“Antidotum”

Albo drugi stopień do normalności

Tekst do katalogu wystawy “Antidotum” Pauliny Karpowicz, “Galeria Drugie Piętro”, Zamość 2013

Paulina Karpowicz w Zamościu

Nie próbuj na­wet być nor­malna, bo nor­malność to pier­wszy sym­ptom śmier­telnie groźnej choroby. Jak tyl­ko poczu­jesz, że nad­chodzi nor­malność, za­raz poszu­kaj antidotum

J. Carroll, Drewniane morze, Poznań 2000

Normalność należy do gatunku pojęć „worków” – można wrzucić do niego wszystko, co się komu podoba. Brzmi zatrważająco banalnie? Każdy z nas obrósł we własne skojarzenia, które mają zadziwiającą zdolność przystosowywania się w zależności od danej sytuacji. Spróbujmy więc przyjąć pewien ogólny, najbardziej przystający tu klucz, choć nie pozbawiony migotliwości – normalność to synonim narzuconych norm i tego, co powszechne. W takim właśnie rozumieniu te dwie kategorie pojawiają się w obrazach Pauliny Karpowicz. Artystka ubiera je w wymowne retro-narracje, wskazując na inny wymiar otaczającej nas rzeczywistości. Zazwyczaj istnienie normalności jest mało absorbujące. Wrasta w codzienny widnokrąg i staje się niemal zupełnie niezauważalne, ale w pracach artystki normalność przyjmuje zaskakującą formę. To świat zaginiony – uwikłany w przestrzeń historyczną – w którym tylko pozornie dziewczynki stroją się w trykoty, matki w nienagannych fryzurach, z makijażem i w uroczych fartuszkach – jak ich staroświeckie babki – zajmują się domem, ścierają kurze, w niedziele pieką ciasta, podczas gdy chłopcy bawią się w wojnę. To jedynie antidotum. Pod jego powierzchnią kryje się groza prawdziwego życia i niezwykła siła kobiet. Karpowicz grupuje obrazy w definiujące je cykle. Mamy: Zabawy dziewczęce, Prace domowe, Obrazki dla Chłopców. Artystka zdaje się powtarzać w bardzo błyskotliwy sposób za Ute Ehrhardt’em, że grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne tam, gdzie chcą. I to niezależnie od tego, czy świat okrzyknie je feministkami czy gospodyniami domowymi.

karpowicz wystawa 2013 025 karpowicz wystawa 2013 016 karpowicz wystawa 2013 022

Obrazy z wystawy Antidotum, Galeria Drugie Piętro, Zamość 2013, zdjęcia z arch. ZDK

 Temenos w starożytnej Grecji był obszarem nietykalnym, poświęconym bóstwu. Zanim powstały wielkie świątynie takie, jak w Delfach, słynących z wyroczni, to właśnie tam czczono zmarłych przodków, muzy i herosów. Kobiety w tamtych czasach zajmowały osobliwe miejsce. Były wywyższanymi wróżbitkami, opiekunkami domowego ogniska, do nich się modlono, uważając je za łączniczki między dwoma światami materialnym i duchowym. Wizyta w temenos sprowadzała oczyszczenie i przynosiła antidotum. Figuratywne obrazy Pauliny Karpowicz przywołują takie właśnie miejsce. Jest ono uwspółcześnione, pozbawione niemal zupełnie sakralności, a do tego potraktowane prześmiewczo, ale wciąż widoczny jest patos kultywowania tradycji i, co najważniejsze, główna rola przypada w nim kobiecie. Temenos, do którego artystka nas dopuszcza, nie jest rytualnie czyste, to przestrzeń ambiwalentna. Pojawiają się w niej postaci niezwykle efemeryczne, zatopione w sensualnym tle i gdy już niemal jesteśmy pewni, że stoi przed nami istota nie z tego świata, dokładnie namalowane ubranie albo muskularne, niemal męskie ramiona, zdradzają jej uwikłanie w świat materii.
obrazki _dla_chlopcow. W pracowni artystki,_Krak+-w 2012, fot. ze zbior+-w prywatnych

Z serii: “Obrazki dla chłopców”. W pracowni artystki, Karków 2012, fot. J. Gorzkowicz

Kobiety z obrazów są często heroinami w wojskowych mundurach z czasów II wojny światowej, dumnie sprawują męskie role, ale nie są pozbawione wrodzonej wrażliwości. Kiedy indziej artystka ubiera swe modelki w urokliwe fartuszki, jednak bezradna lub buntownicza postawa i wąż wijący się po ramieniu, ujawniają, że rola, w którą zostały wcielone, jest im narzucona. W tym mrocznym, naznaczonym pożogą świecie żyją także niewinne dziewczynki, ale ich nieskazitelność skrywa diaboliczną siłę. Z niektórych obrazów ludzka postać zostaje niemal całkowicie wymazana. O jej obecności świadczy zarysowany fragment ciała, czasem fantazyjnie udrapowana sukienka – chyba jeden z najbardziej charakterystycznych symboli kobiecej seksualności. Konwencja patetyzmu, jaką przyjmuje Karpowicz, jest wyraźnie ironizująca. Tu nic nie jest takie, jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Rzeczywistość kobiecego temenosu podszyta jest fikcją, to świat na opak. Z jednej strony mamy kobiety-anioły, obywatelki, kokietki i małe dziewczynki, z drugiej zaś wcielenia seksualnej żądzy, karykaturalne lub intrygujące zjawy, wojowniczki i demony. Tematyka prezentowanych prac, wpisuje twórczość Pauliny Karpowicz w nurt artystów poruszających namysł nad tożsamością płci, jednak sam sposób obrazowania tego zagadnienia, zbliżony jest do dziewiętnastowiecznego dekadentyzmu. Przez ciemną gamę kolorystyczną – kojarzącą się z łuną, jaką daje poświata księżyca – przebija androgyniczna natura człowieka.

Najnowszy cykl obraz+-w. W pracowni artystki w Krakowie_2012. Fot. ze zbior+-w prywatnych

Najnowszy cykl obraz Karpowicz. W pracowni artystki, Kraków 2013, fot. J. Gorzkowicz

W ujęciu artystki, istnieje ona na poziomie psychologicznym, często w ogóle niewydobywanym z pokładów podświadomości. Androgynia (andrós – dopełniacz od aner – mężczyzna i gyne – kobieta) jest pewnym archetypem zakorzenionym w ludzkiej świadomości, wyobrażeniem pierwotnej jedności kosmicznej, istniejącej zanim dokonał się podział. Z pojęciem androgynii spotkamy się już u Platona. W Uczcie filozof pisał o trzech rodzajach płciowych, obok żeńskiego i męskiego, wymieniał trzeci – będący doskonałym połączeniem obydwu pierwiastków. A to dlatego istniały trzy rodzaje ludzi, i to takie trzy – jego zdaniem – że męski pochodził od słońca, żeński od ziemi, a zlepek ich obu od księżyca, bo i księżyc ma w sobie coś z ziemi i coś ze słońca. [Platon, Warszawa 1984, s.80]. Artystka w swoich pracach zabiera glos w bardzo ważnej dyskusji na temat ludzkiej natury i dążenia do łączenia przeciwieństw.

 

 

One thought on ““Antidotum”

  1. Pingback: "Antidotum" Puliny Karpowicz | Justyna Gorzkowicz

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.