O tym, jak zaczęła się moja przygodna z Vincenzem i dlaczego właśnie z nim…

Pamiętam moją pierwszą reakcję na Wysoką połoninę. Pomyślałam wtedy – mamy swojego Marqueza! I nie chodziło wcale o wątki magiczne, choć i one zrobiły na mnie duże wrażenie, ale o sposób opisywania Huculszczyzny i samych relacji międzyludzkich. Uderzyła mnie zawarta w opowieściach Vincenza zgoda na drugiego człowieka, na jego słabość, dualistyczną naturę, inność, także pod względem kulturowym, oraz przyzwolenie na poszukiwania własnej drogi, na błądzenie i odnajdywanie, na indywidualizm. Odniosłam wrażenie, że przez karty tetralogii przebija rodzaj niezwykłej czułości dla człowieka, zrozumienie zachodzących w świecie zmian, ale nie przez ślepą akceptację a próbę dotarcia do istoty rzeczy. Prozę tę czytało mi się jednak dość ciężko z uwagi na stosowany przez autora styl przesiąknięty gwarą i niezwykłą erudycją, którą intuicyjnie wyczuwałam, ale nie umiałam jej dostatecznie rozpoznać i docenić. Na jakiś czas pisarz zniknął z mojego życia. Pozostało przeświadczenie, że otaczający mnie świat powiązany jest niewidzialną, ale jakże mocną siatką zależności i więzi, które mają jedno wspólne źródło w ludzkiej wolności. Czytaj dalej Dlatego Vincenz w zakładce VINCENZ

Leave a Reply

Your email address will not be published.

I accept the Privacy Policy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.