„Faza lustra” – cykl obrazów Marcina Kowalika

Artykuł został zdeponowany w Repozytorium Cyfrowym CEON, gdzie jest dostępna jego oryginalna i pełna wersja. Bardzo proszę w razie cytowania lub odwoływania się do jego treści o podawanie poniższego linku. Dziękuję https://depot.ceon.pl/handle/123456789/16219

Możliwości zwierciadła wklęsłego (posiadającego właściwości soczewki optycznej i późniejszej camery obscura – będącej pierwowzorem aparatu fotograficznego)znali już starożytni Chińczycy. Za pośrednictwem luster można było rzutować obrazy – odzwierciedlające odbite obiekty – na płaską powierzchnię płótna,zachowując przy tym wszelkie detale. Pojawiające się konstrukcje były spójne i kompletne. Tylko głęboka analiza i sprawne oko mogły odkryć pewną niedoskonałość.Obraz rzutowany nie istniał naprawdę, nie był rzeczywisty. Składał się z linii i płaszczyzn nabierających trójwymiarowości dopiero dzięki zdolnościom artysty.W najnowszych pracach Marcina Kowalika ten znany od wieków sposób realistycznego odwzorowania został odwrócony. Świat przetworzony przez lustro – z którym Kowalik mierzy się na przestrzeni swoich obrazów – przybiera postać brył geometrycznych.Takie ujęcie zdradza z jednej strony próbę wniknięcia w strukturę otaczającej nas rzeczywistości, z drugiej – niemal szaleńczą pogoń za wyobrażeniem jak najbardziej syntetycznym.

Wyobraźmy sobie moment, gdy stojąc przed lustrem, pierwszy raz zdaliśmy sobie sprawę, że odbicie w zwierciadle jest wizerunkiem nas samych
i otaczającej rzeczywistości. To, co do tej pory jawiło się zbiorem nieznaczących części chaosu, nabrało teraz konkretnych kształtów i esencji. W tej jednej chwili uległ zawieszeniu dotychczasowy, znany nam świat. Postać w lustrze była równocześnie nami i Innym, Innym, który niespodziewanie mógł stać się źródłem zagrożenia. Odtąd już nic nie było takie samo. Ten moment w życiu człowieka Jacques Lacan – reformator współczesnej psychoanalizy – nazwał „fazą lustra” i umiejscowił go w najwcześniejszych latach dziecięcych. Według Lacana to przełomowy etap identyfikacji, który przypada między 6 a 18 miesiącem życia. Jego zdaniem, właśnie wtedy dochodzi do kształtowania się podmiotowości Ego. Już niebawem zapełni się ona mozaiką wyobrażeń człowieka o sobie samym oraz akceptowanych przez otoczenie sposobach postępowania wraz całą paletą zasad moralnych i odniesień kulturowych. Co, jeśli z biegiem lat okaże się, że tożsamość zbudowana na tej podstawie jest jedynie kruchą szklaną menażerią?Pozostaje powrócić do „fazy lustra” – jak zrobił to, w swoim cyklu malarskim o takim właśnie tytule Marcin Kowalik – i rozpocząć wszystko od nowa.

Z pełną wersją tekstu możesz zapoznać się w Repozytorium Cyfrowym. Czytaj dalej