Nie tylko filmy

Gdy 28 grudnia 1895 roku bracia Auguste i Louis Lumière zorganizowali pierwszy publiczny pokaz filmowy, wyświetlany w Paryżu za pomocą kinematografu, nikt nie spodziewał się tak szybkiego rozwoju tej dziedziny.

Dziś nie dziwią już trójwymiarowe projekcje. Utwory audiowizualne stały się nieodzowną częścią współczesności, podobnie jak festiwale prezentujące nierzadko prawdziwe dzieła sztuki filmowej. Wszystko jednak zaczęło się od odkrycia niedoskonałości postrzegania przez nas otaczającego świata. A konkretnie opóźnień w przetwarzaniu przez ludzkie oko dostarczanych mu obrazów. Zauważono, że ciąg statycznych, ale szybko zmieniających się ikonografów, tworzy ruchome widowisko, naśladujące dynamizm prawdziwego życia. Trwający niespełna 50 sekund Wjazd pociągu na stację w La CiotatLumièrów był tak realistyczny dla ówczesnych odbiorców, że większość oglądających projekcje wybiegła z przerażenia. Czarno-biały film nie posiadał żadnej sprecyzowanej fabuły, nie został oparty na przygotowanych wcześniej scenariuszu, był zaledwie migawką z codziennego życia, kręconą w czasie rzeczywistym. Zatem „festiwal” braci Lumière był nie tylko pokazem ruchomych obrazów, ale także próbą oswojenia człowieka z otaczającym go światem, który ulegał gwałtownym przemianom.

Video dżingiel dla Polske filmdager. Realizacja Culture Lab Foundation

Analogiczne cele stawiają sobie Polskie Dni Filmowe. Są wyjątkowe i to przynajmniej z kilku ważnych powodów. Przede wszystkim festiwal ten już czwarty rok z rzędu eksploruje film jako medium transgresyjne, znajdujące się często na pograniczu sztuk i kultur, medium, które jednocześnie jest łatwo przyswajalne i ogólnie dostępne. Od samego początku działalność Polske filmdager opiera się na idei non-profit (wolny wstęp na wydarzenia), otwierając dyskurs o dostępności sztuki dla przeciętnego odbiorcy. Zalety tego przedsięwzięcia szybko dostrzegły instytucje norweskie i polska ambasada, udzielając swego wsparcia. Przez pierwsze trzy lata Polskie Dni Filmowe odbywały się tylko we Fredrikstad – 70-tysięcznym mieście w regionie Østfold. Jednak już od pierwszej edycji oferta skierowana była zarówno do grona polskiej mniejszości narodowej, jak i do samych Norwegów. W założeniu prezentowane w ramach festiwalu produkcje (jako zapis pewnych obrazów, dźwięków i treści) miały podtrzymywać więzi z rodzimą kulturą oraz sztuką, ale także poskramiać stereotypowy, utrwalony na Zachodzie, wizerunek polskich imigrantów i Polski. Dziś już widać, że stały się również terenem interdyscyplinarnej, krytycznej refleksji o własnej mniejszości oraz jej cechach kulturowych. To także platforma kreatywności nastawiona na szerzenie pozytywnych treści oraz chęci oswajania współczesnego świata poprzez działania artystyczne. To rodzaj udomowiania „rozpędzonej lokomotywy” myślowych schematów: o Nas samych, o Innym (także Innym w nas samych), o byciu Obcym.

Być jak Amundsen, fot. J. Gorzkowicz, Fredrikstad 2017

Tego rodzaju działania są niezwykle istotne choćby z uwagi na najmłodszych (zwłaszcza urodzonych w Norwegii). Często poszukując własnej tożsamości, dzieci polskich imigrantów żyją w zawieszeniu pomiędzy dwoma światami: ich własnym – pół-norweskim oraz pół-polskim, który należy do starego świata rodziców. Warsztaty familijne organizowane przy okazji pokazów filmowych mają za zadanie stwarzać rodzaj pomostu pomiędzy tymi dwoma przestrzeniami. Już od zeszłej edycji Polske filmdager zaczęły zataczać coraz szersze kręgi. Oprócz licznych grup wolontariuszy wielonarodowego pochodzenia do wydarzeń dołączyli także Polacy mieszkający w innych krajach Europy (między innymi Niemiec i Wielkiej Brytanii), okazując wsparcie dla tej inicjatywy. Ale dopiero od 2017 roku festiwal ten zaczyna być już właściwie festiwalem artystycznym. Przekonuje o tym wszechstronny program Polskich Dni Filmowych. Znajdziemy w nim wiele ciekawych imprez towarzyszących, połączonych z obchodami 450-lecia miasta Fredrikstad.

Pompony dla Fredrikstad. działanie w przestrzeni publicznej, fot. z archiwum Polske filmdager 2017

Polak = Uczestnik Kultury

Polske filmdager to „polska strefa” utworzona w Norwegii jako miejsce międzynarodowych spotkań i wspólnego dialogu. Przestrzeń ta staje się tyglem kulturowym oraz środowiskowym, łącząc wszelkie formy wyrazu artystycznego z poszukiwaniami tożsamości współczesnego świata. Staje się „strefą” nieformalnych spotkań – poza pracą, szkołą, urzędami – dostępną wszystkich: bez względu na wiek; religię; płeć; status społeczny; pochodzenie czy zainteresowania. Ta artystyczna przestrzeń funkcjonuje już nie tylko z myślą o własnej mniejszości narodowej, ale przede wszystkim jest wyrazem umiejętności podjęcia oddolnej inicjatywy i jako taka, ma zachęcać także inne narodowości do wyrażania własnej tożsamości w formie dialogu z kulturą i tożsamością innych. W ramach realizacji tych celów podczas festiwalu zobaczyliśmy między innymi serię filmowych koprodukcji. Wśród nich znaleźliśmy: „Pokot” – Agnieszki Holland i Kasi Adamik – adaptację powieści Olgi Tokarczuk “Prowadź swój pług przez kości umarłych”; przejmującą animację w reżyserii Anne Magnussen o “Człowieku, który znał 75 języków”, podkreślającą znaczenie języka ojczystego w naszym życiu oraz niezwykle interesujący debiut szwedzkiego reżysera Magnusa von Horna, absolwenta Łódzkiej Szkoły Filmowej, zatytułowany “Intruz”. To zaledwie wybrane fragmenty repertuaru kinowego.

Jagoda Horajska -warsztaty, fot. z archiwum Polske filmdager

Atrakcji  tak, jak przewidziano było znacznie więcej. W trakcie tegorocznej edycji odbył się także cykl bezpłatnych warsztatów artystycznych. Jeszcze w trakcie przygotowań do festiwalu miały miejsce zajęcia, do których  zaproszono grupy dorosłych i dzieci (zwłaszcza azylantów), aby razem uczyć się robienia pomponów i to nie tylko z wełny. Powstałe w ten sposób artefakty stały się częścią miejskiej instalacji pt. Pompony dla Fredrikstad, zaznaczając ważność walki z wykluczeniem z przestrzeni publicznej. W dniu otwarcia festiwalu odbył się spacer po mieście/happening z udziałem widowni pt. Być jak Roald Amundsen. Na zakończenie festiwalu natomiast odbyło się familijne zgłębianie tajników grafiki warsztatowej podczas odkrywania “Ukrytej duszy Fredrikstad”. Zajęcia te zostały stworzone z myślą o najmłodszych „Uczestnikach Kultury” oraz o ich rodzicach. W programie odnaleźliśmy również coś dla miłośników muzyki oraz sztuk wizualnych. W duchowej przestrzeni kościoła… – odbyły się muzyczne medytacje, zaś foayer kina we Fredrikstad na czas trwania festiwalu zamienił się w mini galerię.


Tekst ukazał się oryginalnie w “Libertas”