Co ma wspólnego Toman z Cortazarem?

Gdy w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia ukazała się przywołana wyżej eksperymentalna powieść Cortazara, niemal natychmiast zyskała miano kultowej. Jej tytuł nawiązywał do dziecięcej zabawy, która stała się pierwowzorem niezwykłej artystycznej kreacji. Jak pamiętamy, książkę można było odczytywać, jako rodzaj dadaistycznej metafory ludzkiej egzystencji. Opowiadała o zagubionych w chaosie świata bez stałych wartości – jak chciał tego modny wówczas Sartre – intelektualistach. Reguły tytułowej „gry w klasy” odnosiły się też do pewnego zabiegu formalnego, użytego przez argentyńskiego pisarza w samej konstrukcji powieści. Została ona podzielona na trzy części zatytułowane: Z tamtej strony, Z tej strony, Z różnych stron, z których każda mogła spełniać rolę samodzielnego ogniwa, tworząc historie alternatywne. Powieść można było czytać na kilka sposobów.  Tradycyjnie – w oparciu o szkielet zbudowany z następujących po sobie rozdziałów. Albo zgodnie z kluczem odautorskim – Cortazar na końcu rozdziału umieszczał numer innego, który z inicjatywy pisarza mógł być traktowany jako kolejny. Sugerowany urywek zazwyczaj zaburzał fabułę, ale równocześnie wzbogacał ją o dodatkowe wartości: migawkowe dialogi, wycinki z gazet czy filozoficzne cytaty. Możliwe było także selekcjonowanie wybranych fragmentów wedle osobistego uznania. Za każdym razem odnosiło się wrażenie, że powieść Cortazara otwiera się na nas – odbiorców jak okno na nowe empiryczne ogrody. Podobne odczucia wzbudza “Suma rozłączna” Sławomira Tomana – najnowsza kolekcja jego obrazów. Więcej w artykule Sławomir Toman retrospektywnie w zakładce SZTUKA

Leave a Reply

Your email address will not be published.

I accept the Privacy Policy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.