Na jesień rusza IV edycja Polskich Dni Filmowych w Norwegii

Choć na ogół Skandynawowie przyjmują naszego rodaka całkiem dobrze, to dla wielu pozostaje on wciąż stereotypowym „Kowalskim” odartym z tożsamości kulturowej. Taki „Kowalski” jest najczęściej pracownikiem fizycznym, budowlańcem, zabierającym pracę i benefity. W tym kontekście „polskość” oznacza: bycie głośnym, pracę na czarno, problemy z komunikacją językową, czasem polską kiełbasę oraz wódkę, zaprawioną całkowitym brakiem autoironii. Niektórzy wspominają „Polskiego Papieża”, Lecha Wałęsę. Coraz częściej słychać również o polskich atrakcjach: udanym weekendowym “shoppingu” Norwegów oraz wizytach w tanich restauracjach podczas “wypadów” rekreacyjnych. Norwescy przedsiębiorcy z jednej strony doceniają naszą pracowitość, z drugiej ubolewają, że zatrudniając Polaków narażają się często swoim rodakom. Statystyczny Norweg nie wie o nas raczej zbyt wiele. A czemu by nie potraktować tego jako wyzwania, któremu czas sprostać? – O Polskich Dniach Filmowych we Fredrikstad opowiada Magdalena Tutka-Gwóźdź, więcej znajdziesz tutaj.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.